Pomógł: 63 razy Wiek: 34 Dołączył: 18 Maj 2009 Posty: 1632 Skąd: Poznań
Wysłany: 15-03-2011, 16:15 Środki do samoobrony.
Wielu z nas chodzi bo różnego typu bocznicach, na terenie których można spotkać wielu "ziomów/mentów" itp którzy to z chęcią "poznaliby" nas bliżej. Pomyślałem czy nie możnaby sobie kupić jakiś środków, które pomogłyby w trudnej sytuacji. Tu mam pytanie do was, co mogłoby się dobrze sprawdzić w takiej sytuacji.
Paralizator - tak ale tylko taki, który ma możliwość wystrzelenia pocisku. W ten sposób nie mamy bezpośredniego kontaktu z napastnikiem w przeciwieństwie do zwykłego paralizatora. Minusem jest wysoka cena...
Nastepnie myślałem nad gazem pieprzowym w spray'u. Są dwa rodzaje, coś na wzór dezodorantu. Niestety silny wiatr moze obniżyć skuteczność tego środka. Skłaniam się raczej ku "żelowemu" - "strzela" tylko w przeciwnika i wydaje mi się najbardziej skutyczny w stosunku do ceny.
Czy znacie jeszcze jakieś środki?
Mam jeszcze pytanie natury prawnej,
w jakiej sytuacji mółbym tego uzyć i co potem?
Gaz pieprzowy wywojue duszności i ogólne podrażnienie, zmyć da się go tylko przy użyciu tłuszczu a sama woda może pogorszyć sprawę. Jak wygląda osoba , która dostała z tagiego gazu? Czy zacznie się zwijać z bólu a ja mogę uciec czy wezwać policje?
Prosiłbym o napisanie jak powinno się zachować w sytuacji zagrożenia i czy podejście do nas "Andrzeja", który powie: dawaj aparat, albo xxx zalicza się do sytuacji w której mógłbym użyć gazu?
A co do użycia takich środków do obrony osobistej, to nasze prawo jest tak porypane, że jeśli nie chcesz mieć nieprzyjemności lepiej dać się pobić i okraść.
Pomógł: 36 razy Wiek: 37 Dołączył: 11 Maj 2008 Posty: 1376 Skąd: Nysa / Poznań
Wysłany: 15-03-2011, 16:23
Raz zebrałem takim gazem po twarzy (dość dawno) z efektu pamiętam silne pieczenie twarzy a w szczególności oczu i łzawienie, jak się tym dostanie po oczach to przez dobrą chwilę niewiele widzi.
Z innych środków samoobrony są jeszcze gazówki 9koszt chyba jakoś od 200 do 400 zł) jednak nie mam zielonego pojęcia jak ich posiadanie (o użyciu nie wspominając) wygląda od strony prawnej (a chętnie się dowiem;).
Ja to zazwyczaj w takich sytuacjach po prostu biorę "nogi za pas", bo w bezpośredniej konfrontacji można ucierpieć (sprzęt foto też może ucierpieć).
No i pamiętać należy, że taka lokalna sierść może być bardziej "uzbrojona" niż tylko w własne pięści, a dostać kosę w żebra za aparat to się raczej nie opłaca.
_________________ www.gzk.cba.pl <- zbiór moich (i nie tylko) zdjęć o tematyce kolejowej
Pomógł: 34 razy Wiek: 31 Dołączył: 11 Mar 2008 Posty: 826 Skąd: Brzozów
Wysłany: 15-03-2011, 16:38
No na pewno na gaz itp musisz mieć 18 lat, osobiście sam mam, nie używałem jeszcze, ale gdyby coś się stało to najlepiej syknąć gościowi i 'nogi za pas'. Ojciec (policjant) mówił, że jak są kumaci 'napastnicy', w ogole jak jest ich kilku, to ze strony prawa nie masz szans, chyba że masz nagranie. Wystarczy, że w 3 potwierdza że Ty ich zaatakowałeś sam i cała wina pójdzie na Ciebie...
_________________ A polski hip hop wszedł i wyszedł...
Pistolet gazowy działa tak, że wystrzeliwuje w kierunku napastnika zbiorniczek który eksploduje i chmura gazu uderza napastnika (skuteczność do 7 metrów, ale to jak wieje zza pleców chyba), nie wiem jak ze skutecznością jest na wietrze, bo generalnie chmura nie jest jak dymek z papierosa, ma prędkość taką jak taki gazowy nabój.
Mam wrażenie, że mówisz o terenach po ZNTK Poznań, tam wśród tych samych ścian już przy ulicy, ale niestety Cameron w dzisiejszych czasach musisz mieć wszystko udowodnione, że użyłeś broni gazowej "w obronie własnej" a nie atakując. Taka hołota ma najczęściej jakieś noże albo inne zabawki typu tulipan "rozbita butelka", nawet kastet, w dodatku jest czasem pijana lub "naćpana". Każde uderzenie prowokuje do następnego, przecież masz aparat który jest coś wart, po co Ci on. W każdym bądź razie najlepszym wg mnie rozwiązaniem jest prewencja > widzisz podejrzanych, w porę chowasz aparat do futerału (wiejąc raczej nie chcesz, żeby Ci wyleciał, albo, żeby latał Tobie po żebrach) i unikasz konfrontacji poprzez ewakuację. Jeżeli już nie ma możliwości ucieczki i słyszysz "dawaj k. aparat" i pojawiają się jakieś niebezpieczne przedmioty, to już wtedy trzeba naprawdę ostro wiać (uważać na dziury i przerwy między podkładami, szukając wcześniej miejsca w którym będą już ludzie, tzw cywilizacja, gdzie będą już jakieś osoby - świadkowie).
Tak jak Kocur napisał > szkoda kosy w żebra za aparat
I najlepiej iść na focenie większą ekipą (>3 osoby), nie samemu, chyba, że to Kozia Wólka, gdzie zagląda tylko wiatr.
Ostatnio zmieniony przez Kanclerz 15-03-2011, 17:09, w całości zmieniany 2 razy
Pomógł: 336 razy Wiek: 56 Dołączył: 03 Gru 2008 Posty: 6691 Skąd: Warszawa
Wysłany: 15-03-2011, 20:48
Pan i WładcaEZT napisał/a:
Poczekaj do 21 i wyrób sobie pozwolenie na pukawke, bądź wstąp do policji. ;p
Po co, już może sobie kupić Colt-a Navy bez pozwolenia, 6 strzałów o mocy obalającej bizony Może to nie jest Colt Peacemaker ale w zupełności wystarczy
Pomógł: 336 razy Wiek: 56 Dołączył: 03 Gru 2008 Posty: 6691 Skąd: Warszawa
Wysłany: 15-03-2011, 21:05
Cameron napisał/a:
A z pukawką może być więcej problemów niż pozytku...
Nie przesadzaj, strzelasz, potem kopiesz dołek, zakopujesz i po krzyku Choć jak nie lubisz ćwiczeń na wolnym powietrzu możesz zmienić kolejność, koleś kopie dołek, strzelasz, zasypujesz
Pomógł: 34 razy Wiek: 31 Dołączył: 11 Mar 2008 Posty: 826 Skąd: Brzozów
Wysłany: 15-03-2011, 21:15
Pan i WładcaEZT napisał/a:
Poczekaj do 21 i wyrób sobie pozwolenie na pukawke, bądź wstąp do policji. ;p
Nic Ci to nie da że wstąpisz do policji, bo gdy jesteś w policji to masz pozwolenie na broń służbową, więc w pracy możesz mieć ostrą broń, a po pracy już nie ;)
_________________ A polski hip hop wszedł i wyszedł...
Pomógł: 56 razy Wiek: 38 Dołączył: 19 Lut 2008 Posty: 852 Skąd: Kraków
Wysłany: 15-03-2011, 22:26
Ze środków dozwolonych od 18- stki.
Gaz pieprzowy;
gazrurka;
pistolet pneumatyczny ( coś podobnego do ASG, plastikowe kulki pozostawiają ładne bolesne ślady);
wiatrówka, problem może stanowić fakt iż w razie kontroli przez policję nie może być ona załadowana, można ją tylko przenosić;
baton tzw pałka teleskopowa, taktyka: raz po nogach i wiać;
paralizator.
Osobiście zawsze mam przy sobie nóż (do 15 cm) nigdy nie wiadomo do czego się przyda.
Postura też odgrywa pewną rolę, menel nie rzuci się raczej na 2m byka. ( U mnie sprawdzone).
Ważne, to unikać miejsc całkowicie odludnych, (takich gdzie psy d... szczekają).
Najlepszym z możliwych sposobów jest butelka z wodą lub innym płynem ( gęste soki najlepsze). Lejesz płynem w twarz ( w miarę możliwości oczy), po pierwsze otrzymujesz element zaskoczenia w razie konfrontacji lub kilka sekund na ucieczkę.
Ostatnio zmieniony przez mgarkowski 15-03-2011, 22:30, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 336 razy Wiek: 56 Dołączył: 03 Gru 2008 Posty: 6691 Skąd: Warszawa
Wysłany: 15-03-2011, 22:40
Mgarkowski, zapomniałeś dodać
Kij golfowy, najlepiej taki do dalekich wyrzutów
Niezbędnik każdego kibica, czyli maczeta
Miecz samurajski, trochę już zapomniany sprzęt, ale całkiem popularny w latach 90-tych
Coś z filmów z szpiegowskich, czyli laska z wysuwanymi ostrzami, najlepiej z trucizną
Kij do baseballa, trochę już leciwy sprzęcik
Siekiera, czyli niezbędnik drwala
A teraz coś z historią, na początku lat 90-tych, a może pod koniec 80-tych, nieważne, dawno, dawno temu kumpel miał bliskie spotkanie 3 stopnia z tzw. elementem, niestety wspomniany element miał pecha, kumpel trenował szablę sportową (takie coś podobne do pogrzebacza ) i w trakcie zajścia zastosował ten sprzęt sportowy do wypłazowania delikwentów, także ta opcja została już sprawdzona
Całkiem niezły jest także miecz półtoraręczny tzw. bastard, wystarczy wersja treningowa (nie ostra), niestety w tym przypadku trzeba trochę potrenować krzepę, bo machanie takim sprzętem jest dość wymagające fizycznie
Pomógł: 68 razy Wiek: 36 Dołączył: 30 Maj 2009 Posty: 2165 Skąd: Espenkrug/Bonk
Wysłany: 15-03-2011, 23:43
Sam dziś miałem bliskie spotkanie z dwoma śmieciami/ żulami/ wrzodami w pociągu. Skończyło się na interwencji policji i na zrytch nerwach. Mogłoby być nieco przyjemniej gdybym odpychając śmiecia który wyskoczył do mnie z łapami trafił z pięści w sam środek kratni. No ale obyło się bez większej bójki. Typowy śmieć najpierw szuka guza a jak do akcji wkracza wezwana policja to nagle robi się potulny i udaje niewinnego i że nic się nie stało.
Było dwóch na dwóch, szkoda że kieszenie puste, chętnie bym zutylizował nieco śmiecia.
Zawsze mozna wyrobic sobie tzw zolte papiery i wkrecac policji ze "to kosmici cie napadli a ty bronilas Ziemi przed inwazja"...
A co do dresow - mialam kiedys tak ze wracalam pozno, widze z przeciwka dres to przechodze na druga strone ulicy. Dres tez przeszedl...
Skonczylo sie na tym ze podpuscilam na odleglosc zwarcia i szarpnelam z nienacka tak ze koles sie wywrocil. Kompletnie nie spodziewal sie kontrataku i to jest PODSTAWA SAMOOBRONY
A potem z za plecow tylko slyszalam "kobieta mnie bije..."
Pomógł: 10 razy Wiek: 40 Dołączył: 20 Sty 2009 Posty: 549 Skąd: Warszawa
Wysłany: 16-03-2011, 19:58
Nie zgrywać kozaka. Nigdy nie wiadomo na jakiego kozaka się trafi z jak długim nożem w kieszeni. Podstawa: pewny ale nie "rozbujany" krok, nie przyglądanie się, ale też nie unikanie wzroku i broń boże odwracanie głowy. Potencjalnych napastników traktujemy jak powietrze ale co jakiś czas kątem oka obserwując czy nie zbliżają się zbyt blisko.
Pewnego razu w tygodniu wracałem sam nocnym do domu. Po kilku (ośmiu) wypitych browcach, około 3 w nocy przysnąłem. Na siedzeniach nieopodal rozsiadło się dwóch śmiecio-metali ok 20 letnich (z subkulturą metalowców łączyła ich chyba tylko skórzana kurtka), a do nich dosiadł się menelik około 40. Kilka przystanków przed domem obudzili mnie, a ja myśląc że to budzi mnie kolega, wysiadłem z nimi. I tak oto w środku nocy znalazłem się sam na sam z trzema przymułami trzykrotnie trzeźwiejszymi ode mnie na przystanku na odludziu :)
Oczywiście panowie chcieli by postawić im piwo... Poszedłem z jednym z nich do sklepu nieopodal mimo iż pokazałem im że mam do dyspozycji równo 2 PLN i 04 grosze. Oczywiście sklep był zamknięty o czym wiedziałem, a piwa i tak by za to nie kupił więc wracając (jak to po piwie) załączyła mi się szczerość i powiedziałem temu typowi że "piją na krzywy ryj"... Wracam z nim na przystanek a on do nich: "wiecie co powiedział? że pijemy na krzywy ryj..." I się zaczęło:
-skąd kxxxx jesteś?
-stąd i stąd
-taaaa a ja cie nie znam
-(tu trochę przykozaczyłem) ja ciebie również a mieszkam tam od zawsze
-pokaz dowód
-spi......laj
i wtedy się rzucili na mnie. Pamiętam tylko że leżałem już na ziemi i wtedy jakiejś magicznej siły dostałem. Wstałem potem jakoś się zamachnąłem, zabolała mnie lewa ręka, panowie się rozstąpili... Jeden podbiegł i chwycił mnie za kurtkę, ale będąc od niego o głowę wyższy wyszarpnąłem się i odskoczyłem dwa kroki w tył... Szybka analiza sytuacji i korzystając z zaskoczenia wypaliłem biegiem przed siebie. Jako że z biegów byłem o tyle kiedyś dobry że biegałem na zawodach odbiegłem im, ale widząc że sie poddali zacząłem iść spacerkiem w kierunku domu. Wyciągam telefon i dzwonię na wpół pijany do kolegi z którym wcześniej uskuteczniałem konsumpcje "te stary hehe chciało mnie trzech sklepać hehe, ale uciekłem zajebiście" itd, a z tyłu słyszę coraz głośniejszy tupot- odwracam się, a oni kilkanaście metrów za mną biegną... Jak ponownie wypaliłem to spierd.... mimo iż znów sobie odpuścili przez 1,5 kilometra aż straciłem ich z oczu, oczywiście potem w bok od głównej ulicy. Tak szczęśliwie i bez strat (poza podartą kurtką) wróciłem do domu z konfrontacji sam na trzech. Wiele tu szczęścia, wiele przypadku, wiele też dało że w kluczowym momencie nie strugałem karateki i spieprzałem ile sił w nogach. Gdyby było trzech konkretniejszych np dresów to pewnie bym wąchał kwiatki od kosy pod żebrami, albo conajmniej miał nieźle modrę obitą. A tak się udało (napastnicy poza jednym byli niżsi i chudsi- ale ja o wiele bardziej pijany i sam na ich trzech).
Tak więc najlepiej nie kozaczyć i spieprzać gdy tylko pojawi się taka możliwość
_________________ Odstawiony do zapasu długotrwałego.
A co do użycia takich środków do obrony osobistej, to nasze prawo jest tak porypane, że jeśli nie chcesz mieć nieprzyjemności lepiej dać się pobić i okraść.
Po pierwsze, ze względu na zagmatwane przepisy, jest problem z dostępem do prochu (teraz ma wejsć w życie, albo już weszła, nowa ustawa, która trochę prostuje sytuację), poza tym takiej broni nie można użyć poza strzelnicą (bo potrzebne byłoby z kolei zezwolenie na noszenie broni w stanie gotowym do użycia, żeby można ją było tak nosić przy sobie), że o ryzyku samoczynnego wystrzału, czy niewypału, większych niż we współczesnej broni nie wspomnę. Jeśli zaś koniecznie ktoś chce mieć coś strzelającego, to np. to: http://www.bron.pl/shopbr...l.-czarna/35404 .
_________________ Would you know my name if I saw you in heaven ?
Ostatnio zmieniony przez jpl 16-03-2011, 20:32, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach