Wysłany: 30-09-2013, 21:41 Problem z automatyzacją sieci SN autorstwa TGBBF
Właściwie to może powinienem zgłosić problem w wątku Bogdana, ale pomyślałem sobie, że to zapewne ja coś robię źle, więc nie jest to wada dodatku i nie będę mu śmiecił, tym bardziej, że ostatnio wyprawia takie rzeczy z roślinami, że hej.
O co chodzi:
Nowa paczka sieci SN autorstwa Bogdana cechuje się " automatyczną czepliwością" drutów. No i tu pojawia mi się problem. Podciągam linę SN 0 m do punktów zaczepienia np. w słupie stalowym i jest tak, że jeden punkt chwyta dobrze, a dwa inne wychodzą poza. Jak na obrazku:
No i tu jest cały pies pogrzebany, bo oczywiście nie chcę tych wychodzących bez sensu fragmentów drutu, tylko chcę żeby po obu stronach kończył się tam gdzie ma się kończyć.
Rzecz jasna, wiem że można zrobić ręcznie, tzn podciągać liny narzędziami podnoszenia spline i dopasowywać do punktów zaczepienia, ale przecież nie o to chodzi. Ten automatyzm miał sprawić, że wszystko idzie szybko i sprawnie bez rzeźbienia.
Z początku myślałem, że to może kwestia nierówności terenu, ale jak widać na filmie podłoże jest równe na 0.00 m.
Po prostu trzeba uważać, żeby dawać tą sieć na dobry koniec i tu trzeba być ostrożnym by nie zlazło na ten niewłaściwy. Najlepiej naciskać wtedy blisko tego końca, o który chcemy zahaczyć. Na obrazku to widać najlepiej:
Pierwszy i ostatni - tu jest właściwie,
środkowy - źle.
Ostatnio zmieniony przez Generally 30-09-2013, 22:24, w całości zmieniany 1 raz
Simon, po Twoim wpisie mnie olśniło!
Przecież te zaczepy, czy jak to nazwać, są podwójne! I pewnie cały ambaras polega na tym że linę ciągniesz do jednego zaczepu, a kolejna lina idzie od tego sąsiedniego!
Ja bylem przekonany, że to się samo jakoś tam ma łapać i przedłużać dalej. Kompletnie nie zwrócilem uwagi, że tam się prawie że jedno zazębia z drugim :))
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach